Tak, tak, wiem, wiem jestem okropna. Dodaje posty praktycznie co miesiąc. Nie będę się tłumaczyc przygotowaniami do świąt bo znacie zapewne tę sytuację. Często przebegała mi przez głowę myśl, że powinnam usunąć tego bloga. Jednak że jest kilka osób dla których chcę to robić. No i takie które po usunięciu by mnie ogoliły na łyso (tak tak o tobie Olka :D) :) haha :) Myślę jednak że nieźle zaczęłam pisać i szkoda było by to spieprzyć. Ale ale teraz nie czas na moje refleksje rodem z telenoweli wenezuelskich. Przecież już jutro święta!!! Poświęciliście jedzonko? Jak ja to kocham! To gotowanie, ustrajanie, świętowanie no i powiem wam że w pewnym sensie sprzątanie :) Przynajmniej dzięki słoneczku trzepanie dywanów przynosi więcej frajdy niż zwykle :P A już jutro najpyszniejsze śniadanko w roku!! Dla mnie to nie byle co bo ci którzy znają mnie osobiście wiedzą że jestem niepochamowana gdy jestem głodna :) hahaha :D A więc życzę wam napewno dużo cierpliwości bo znając moją częstotliwość w postowaniu to wam się przyda, dobry wzrok bo pościki trzeba czytać nie ? :) Szczęście bo ponurych na blog nie wpuszczam! :) Zdrowie bo lepiej czytać bloga w domu a nie w szpitalu. Wygrania w totka bo kupicie sobie wtedy jakis wypasiony komputer i odrazu czytanie postów będzie milsze. No i wkońcu spełnienia wszystkich marzeń bo to w życiu najważniejsze :) A i jak mogłabym zapomnieć mokrego dyngusa! Zlejcie ciotke, mame, tate, rodzeństwo (lub jak w moim przypadku wójka :D już planuje zamach!) i wgl całą rodzinkę (nie zapomnijcie o sąsiadach! :D). To by było na tyle. Jedzcie jaja, pijcie żurek i czytajcie mojego bloga. Lece oglądac ten walnięty film na TVN "Ile waży koń trojański?". Przynajmniej poznam PRL'owskie klimaty :D
P.S. Kto wygrał Bitwe na głosy? Nie oglądam tego ale i tak stawiam na Mlynkową.
